niedziela, 22 marca 2020

Szczegółowa inwentaryzacja

Krótka informacja związana z planami budowy makiety na najbliższy czas.

Trochę dzięki większej ilości czasu obecnie, a w dużej mierze dzięki motywacji jednego z czytelników bloga, postanowiłem w końcu wziąć się za rozpoczęcie budowy, a tym samym kontynuowanie bloga.


W dniu dzisiejszym dokonałem szczegółowej inwentaryzacji stanu mojego całego zbioru. Szczęśliwie okazało się, że posiadam wszystkie numery od 1 do 60. Większość jest fabrycznie ofoliowana. Dokładnie 10 numerów (kolejno nr 1, 11, 17, 23, 34, 35, 40, 42, 48 i 58) jest zapakowana w zawiązane reklamówki, więc nie ma pewności, co do tego, czy zachowały się one w idealnym stanie. Z tego, co zaobserwowałem niektóre kartki w nich są lekko uszkodzone, ale raczej w pełni czytelne. Mam nadzieję, że nie brakuje dodatków typu cegłówki, dachówki, czy inne elementy wykończeniowe. Jednak nawet jeśli tak się zdarzy, to w obecnych czasach da się znaleźć w sklepach internetowych zamienniki.

Jeszcze w najbliższym tygodniu planuję rozpocząć budowę kościoła z pierwszego numeru.

niedziela, 29 grudnia 2019

Archiwum - nr 1

Wpis zawiera skany i zdjęcia całej zawartości "Budujemy Średniowieczny Gród Warowny cegła po cegle" - Nr 1.

Prawie dwa lata minęły od wpisu otwierającego ten blog, a prace związane z budową średniowiecznego grodu warownego jeszcze nawet nie wystartowały. Sytuacja ta, jak się można domyślić i o czym wspominałem już w komentarzach, jest związana z moim aktualnym życiem zawodowym, które pokierowało mnie w ostatnim czasie na ciągłe delegacje. Przez to wszystko ciężko jest mi zorganizować jedno miejsce, w którym na spokojnie mógłbym się z tym wszystkim rozłożyć. W domu rodzinnym przebywam średnio raz na miesiąc. W okresach świątecznych trochę częściej. Ciężko mi sobie natomiast wyobrazić, żebym pakował zestaw na wyjazdy, podczas których wszystko by się pewnie pogubiło.

Idea jednak nie zginęła. Prędzej, czy późnej budowa ruszy, a razem z nią również blog dokumentujący jej postępy.


Jak już wspominałem, zadaniem bloga ma być dokumentowanie postępów prac, jak również bieżąca archiwizacja kolejnych numerów pisma "Budujemy Średniowieczny Gród Warowny cegła po cegle". Tym wpisem rozpocznę to drugie przedsięwzięcie, zamieszczając skany pierwszego numeru.

Poniżej link do pobraniua pliku PDF z dysku Google z zawartością pierwszego numeru pisma:

Powyżej testowe rozwiązanie. Skan w formacie PDF ma tę zaletę, że każdy może sobie wydrukować szablony w skali 1:1 tak jak jest w rzeczywistym numerze. Zastanawiam się tylko, czy poszczególne strony numeru skanować do obrazu JPG i umieszczać je jako zdjęcia widoczne na blogu. Poprawiłoby to przejrzystość wpisów na blogu. Być może będę dodawał zarówno linki do PDFów oraz jednocześnie poniżej zamieszczał zdjęcia. Proszę o uwagi w komentarzach, jeśli ktoś ma jakieś inne pomysły.


Spis elementów wchodzących w skład czasopisma nr 1:
- wstępny opis dotyczący czasopisma
- szablon kościoła romańskiego
- instrukcja sklejenia szablonu kościoła romańskiego oraz początku budowy ściany z cegiełek
- drewniana podstawa makiety kościoła romańskiego
- woreczek z cegiełkami, klej, pędzel
- ulotka oraz blankiet do prenumeraty


Zdjęcie 1 - drewniana podstawa makiety kościoła romańskiego, woreczek z cegiełkami, klej, pędzel

piątek, 16 marca 2018

Ciężkie początki z budową Średniowiecznego Grodu Warownego

Jak wcześniej wspominałem, Budujemy Średniowieczny Gród Warowny cegła po cegle to jedyne pismo tego typu, w przypadku którego ja również uległem reklamie. Tylko proszę nie zrozumieć mnie źle, ja jestem bardzo zadowolony z tego, że reklamie uległem. Kupując pierwszy numer byłem świadomy, ile będą kosztowały kolejne i byłem gotów poświęcić tyle na rozrywkę, jaką niewątpliwie można nazwać modelarstwo. Po zakupie pierwszego egzemplarza i postawieniu pierwszych fragmentów ścian kościoła - na tyle wystarczało cegiełek - byłem zachwycony i postanowiłem kontynuować gromadzenie kolekcji. Skusiłem się nawet na prenumeratę. Ze zgromadzonego wówczas kieszonkowego mogłem sobie pozwolić na bodajże 10 kolejnych numerów. Wypełniłem załączony formularz i za pośrednictwem poczty wykupiłem prenumeratę. Zgodnie z zapowiedzią wydawcy, kolejne numery przychodziły raz w miesiącu po cztery w paczce zgodnie z planem wydawniczym. W ten sposób miałem mieć zapewnioną regularną dostawę, a jednocześnie nie miałem szansy na wyprzedzenie numerów, które można było nabyć akurat w kioskach.

Pierwszego miesiąca, zgodnie z planem, dostałem nowe numery, dzięki którym mogłem kontynuować budowę. Materiałów starczyło na kilka ścian kościoła, wieżę oraz fasadę. Następna przesyłka miała dostarczyć dachówki i zapewne szkielety kolejnych budynków. Tu niestety pojawiły się problemy. Wydawca, zamiast wysłać numery po kolei, opuścił wybrane, dostarczając inne. Na moje nieszczęście brakujące egzemplarze nie były wówczas już dostępne w sklepach. Miałem jeszcze nadzieję, że zostanie to skorygowane w kolejnych przesyłkach, jednak myliłem się. Ponownie dostałem kilka egzemplarzy i ponownie niektóre zostały opuszczone. Ostatecznie dostałem tyle numerów, ile początkowo zamawiałem, ale niekolejne, tylko przypadkowe z pierwszej dwudziestki. Próby kontaktu z wydawcą nie przyniosły efektu, a ponadto samo czasopismo całkowicie znikło z półek sklepowych w mojej miejscowości. W tamtym czasie możliwość reklamacji towarów zamówionych na odległość nie była tak prosta, a przynajmniej przerastało to moje ówczesne możliwości. Z tego powodu moja praca została wstrzymana na kolejne lata, a niedokończony kościół czekał na lepsze czasy.

Kilka lat temu znowu przypomniałem sobie o dawno rozpoczętej budowie makiety, która wtedy kurzyła się gdzieś na strychu. Będąc tym razem już osobą prawie dorosłą i posiadającą potężne narzędzie, jakim jest internet, ponownie zdecydowałem wziąć się za ten niezakończony temat. Postanowiłem poszukać wszelkich informacji na temat pisma kupowanego przed laty i w razie możliwości dokończyć budowę makiety. Niestety, z racji wydawania pisma w czasach "przedinternetowych", informacji nie było zbyt wiele. Dziś ludzie każdą swoją czynność dokumentują zdjęciami i umieszczają w internecie. Za kilkanaście lat będę w stanie dokładnie określić, co wybrani z moich znajomych jedli dziś na śniadanie. Dziś aparat cyfrowy każdy ma przy sobie i zrobienie kilkudziesięciu zdjęć podczas spaceru do sklepu nie jest problemem. Kiedyś klisza mająca 24 lub 36 klatek potrafiła starczyć na tygodniowe wakacje. Tak więc nikt nie robił zdjęć jednemu z wielu pism, które kupował, a jeśli już to raczej i tak nie umieszczał ich w internecie. Tak czy inaczej nie poddawałem się i co jakiś czas wyszukiwałem wszelkich informacji. Próbowałem się nawet skontaktować z wydawnictwem Del Prado, ale podobnie jak przed laty na nic się to zdało.

Wreszcie jednak pojawiła się szansa. Na jednym z portali ogłoszeniowych (jestem przekonany, że było to olx) znalazłem ofertę sprzedaży czasopism Budujemy Średniowieczny Gród Warowny cegła po cegle. Niestety nie było żadnych zdjęć, a opis nie był wyczerpujący. Sprzedający napisał jednak, że posiada na sprzedaż zestaw, który składa się, jak twierdzi, z kilkudziesięciu numerów, ale nie ma pewności, czy to wszystkie, jakie wyszły. Podkreśli również, że poszczególne egzemplarze są w różnym stanie. Niektóre wyglądają jak nowe, ale zdarzają się też pogięte, z uszkodzonym opakowaniem, a nawet zalane. Za wszystko chciał 300 zł. Oczywiście skontaktowałem się z nim od razu. W rozmowie potwierdził, że ogłoszenie nadal aktualne. Miałem wątpliwości, ale jednak postanowiłem zaryzykować te kilka stów, bo przecież wreszcie po tylu latach pojawiła się nadzieja na dokończenie dzieła. Na wszelki wypadek poprosiłem sprzedawcę, żeby umieścił ofertę na allegro. W razie kłopotów miałbym szansę na odzyskanie środków z programu ochrony kupujących. Sprzedawca zgodził się, więc zawarłem z nim umowę kupna sprzedaży poprzez wspomniany portal. Na szczęści trafiłem na uczciwego człowieka i po kilkunastu dniach miałem u siebie karton pełen różnych numerów tak długo poszukiwanego przeze mnie tygodnika.


Powyższe zdjęcie przedstawia karton ze wspomnianymi numerami tygodnika Budujemy Średniowieczny Gród Warowny cegła po cegle. Numery nie są posortowane. Szczerze mówiąc od czasu kupienia jedynie z grubsza je przeglądnąłem, a minęło już kilka lat. Na zdjęciu nie widać wszystkich sztuk. Część jest ukryta pod spodem.


W ciągu najbliższych tygodni, może miesięcy, mam zamiar zacząć wreszcie budowę średniowiecznego grodu warownego. Oczywiście cegła po cegle. Niniejszy blog tworzę w celu archiwizacji działań składających się na to przedsięwzięcie. Niestety pierwsze numery, które kiedyś zaprenumerowałem, zaginęły gdzieś na przestrzeni lat, więc zabawę muszę zacząć od zera. Planuję umieszczać tu zdjęcia postępów w pracy. Zdecydowałem również zamieszczać skany wszystkich dostępnych szablonów niezbędnych do budowy tak, aby nie przepadły one na przyszłość i ewentualnie ktoś samodzielnie mógł podjąć się wyzwania stworzenia repliki grodu. Jak wspominałem, obecnie nie wiem, czy zestaw jest kompletny. Podejrzewam, że nie. Jeśli będzie taka potrzeba, brakujące elementy będę wykonywał lub dokupywał samodzielnie w miarę swoich umiejętności.

Mój następny wpis będzie poświęcony prawdopodobnie posortowaniu wszystkich posiadanych numerów. Stworzę wówczas plan działania. Jednak, jak wspomniałem, prace ruszą dopiero za kilka tygodni, a być może miesięcy. Mam nadzieję, że dzisiejsze otworzenie tego bloga zmotywuje mnie do działania.

Budujemy Średniowieczny Gród Warowny cegła po cegle

Naście lat temu, w pierwszej dekadzie XXI w., gdy korzystający z internetu często musieli się rozliczać z każdej minuty spędzonej w sieci, a wielu ludzi nie miało nawet do niej dostępu, popularnym sposobem na rozwijanie swoich pasji było czerpanie wiedzy z wszelkiego rodzaju czasopism tematycznych. Dziś łatwiejszym medium, zarówno dla wydawców, jak i odbiorców, jest oczywiście wspomniany wcześniej wszechobecny internet. Jeśli chcemy się czegoś dowiedzieć lub cokolwiek kupić, wystarczy wejść na odpowiednią stronę i mamy wszystko bez wstawania z fotela.

Jedną z bardziej popularnych w tamtym okresie firm, zajmujących się rozprowadzaniem czasopism hobbistycznych, było Wydawnictwo Del Prado. Sprzedawało ono pisma o najróżniejszych tematykach. Zazwyczaj opierały się one na gromadzeniu kolekcji, która była uzupełniana poprzez kupowanie kolejnych egzemplarzy. Model działania był zazwyczaj podobny. Pierwszy numer zawierał jedną figurkę, monetę, znaczek lub część składową jakiegoś większego modelu (wszystko zależnie od tematyki). W telewizji oraz innych mediach głośno reklamowano nowe pismo i równocześnie do kiosków trafiał pierwszy numer w atrakcyjnej promocyjnej cenie. Kolejne numery można było kupić w kolejnych tygodniach już w standardowej cenie, która była często ponad dwukrotnie większa. Całkiem prosty zabieg marketingowy, ale zaskakująco dobrze działał. Każdego roku wychodziło co najmniej kilka czasopism tego typu.


Jednym z cykli wydawniczych było czasopismo charakterystyczne m.in. z powodu bardzo długiej nazwy, a mianowicie Budujemy Średniowieczny Gród Warowny cegła po cegle. Było to również jedynie pismo spod szyldu wydawnictwa Del Prado, na które ja osobiście się skusiłem. Tym samym dochodzimy wreszcie do zagadnienia, które, jak łatwo zgadnąć, będzie tematem przewodnim powyższego bloga.




Budujemy Średniowieczny Gród Warowny cegła po cegle to tygodnik poświęcony modelarstwu. Bardzo rozbudowaną nazwę należy tu rozumieć dosłownie, gdyż w istocie będziemy budować makietę średniowiecznego grodu warownego, w którym samodzielnie trzeba położyć każdą jedną cegiełkę, czy dachówkę. Pierwszy numer można było nabyć w cenie 9,90 zł. Każdy kolejny kosztował już 24,90 zł. Z tego co dowiedziałem się w internecie, seria składała się z około 100 numerów (obecnie nie potrafię tego potwierdzić), więc ktoś, kto chciał zebrać komponenty na cały model, musiał zapłacić około 2,5 tysiąca złotych. Mało czy dużo, tego już ja nie będę oceniać.