Jak wcześniej wspominałem, Budujemy Średniowieczny Gród Warowny cegła po cegle to jedyne pismo tego typu, w przypadku którego ja również uległem reklamie. Tylko proszę nie zrozumieć mnie źle, ja jestem bardzo zadowolony z tego, że reklamie uległem. Kupując pierwszy numer byłem świadomy, ile będą kosztowały kolejne i byłem gotów poświęcić tyle na rozrywkę, jaką niewątpliwie można nazwać modelarstwo. Po zakupie pierwszego egzemplarza i postawieniu pierwszych fragmentów ścian kościoła - na tyle wystarczało cegiełek - byłem zachwycony i postanowiłem kontynuować gromadzenie kolekcji. Skusiłem się nawet na prenumeratę. Ze zgromadzonego wówczas kieszonkowego mogłem sobie pozwolić na bodajże 10 kolejnych numerów. Wypełniłem załączony formularz i za pośrednictwem poczty wykupiłem prenumeratę. Zgodnie z zapowiedzią wydawcy, kolejne numery przychodziły raz w miesiącu po cztery w paczce zgodnie z planem wydawniczym. W ten sposób miałem mieć zapewnioną regularną dostawę, a jednocześnie nie miałem szansy na wyprzedzenie numerów, które można było nabyć akurat w kioskach.
Pierwszego miesiąca, zgodnie z planem, dostałem nowe numery, dzięki którym mogłem kontynuować budowę. Materiałów starczyło na kilka ścian kościoła, wieżę oraz fasadę. Następna przesyłka miała dostarczyć dachówki i zapewne szkielety kolejnych budynków. Tu niestety pojawiły się problemy. Wydawca, zamiast wysłać numery po kolei, opuścił wybrane, dostarczając inne. Na moje nieszczęście brakujące egzemplarze nie były wówczas już dostępne w sklepach. Miałem jeszcze nadzieję, że zostanie to skorygowane w kolejnych przesyłkach, jednak myliłem się. Ponownie dostałem kilka egzemplarzy i ponownie niektóre zostały opuszczone. Ostatecznie dostałem tyle numerów, ile początkowo zamawiałem, ale niekolejne, tylko przypadkowe z pierwszej dwudziestki. Próby kontaktu z wydawcą nie przyniosły efektu, a ponadto samo czasopismo całkowicie znikło z półek sklepowych w mojej miejscowości. W tamtym czasie możliwość reklamacji towarów zamówionych na odległość nie była tak prosta, a przynajmniej przerastało to moje ówczesne możliwości. Z tego powodu moja praca została wstrzymana na kolejne lata, a niedokończony kościół czekał na lepsze czasy.
Kilka lat temu znowu przypomniałem sobie o dawno rozpoczętej budowie makiety, która wtedy kurzyła się gdzieś na strychu. Będąc tym razem już osobą prawie dorosłą i posiadającą potężne narzędzie, jakim jest internet, ponownie zdecydowałem wziąć się za ten niezakończony temat. Postanowiłem poszukać wszelkich informacji na temat pisma kupowanego przed laty i w razie możliwości dokończyć budowę makiety. Niestety, z racji wydawania pisma w czasach "przedinternetowych", informacji nie było zbyt wiele. Dziś ludzie każdą swoją czynność dokumentują zdjęciami i umieszczają w internecie. Za kilkanaście lat będę w stanie dokładnie określić, co wybrani z moich znajomych jedli dziś na śniadanie. Dziś aparat cyfrowy każdy ma przy sobie i zrobienie kilkudziesięciu zdjęć podczas spaceru do sklepu nie jest problemem. Kiedyś klisza mająca 24 lub 36 klatek potrafiła starczyć na tygodniowe wakacje. Tak więc nikt nie robił zdjęć jednemu z wielu pism, które kupował, a jeśli już to raczej i tak nie umieszczał ich w internecie. Tak czy inaczej nie poddawałem się i co jakiś czas wyszukiwałem wszelkich informacji. Próbowałem się nawet skontaktować z wydawnictwem Del Prado, ale podobnie jak przed laty na nic się to zdało.
Wreszcie jednak pojawiła się szansa. Na jednym z portali ogłoszeniowych (jestem przekonany, że było to olx) znalazłem ofertę sprzedaży czasopism Budujemy Średniowieczny Gród Warowny cegła po cegle. Niestety nie było żadnych zdjęć, a opis nie był wyczerpujący. Sprzedający napisał jednak, że posiada na sprzedaż zestaw, który składa się, jak twierdzi, z kilkudziesięciu numerów, ale nie ma pewności, czy to wszystkie, jakie wyszły. Podkreśli również, że poszczególne egzemplarze są w różnym stanie. Niektóre wyglądają jak nowe, ale zdarzają się też pogięte, z uszkodzonym opakowaniem, a nawet zalane. Za wszystko chciał 300 zł. Oczywiście skontaktowałem się z nim od razu. W rozmowie potwierdził, że ogłoszenie nadal aktualne. Miałem wątpliwości, ale jednak postanowiłem zaryzykować te kilka stów, bo przecież wreszcie po tylu latach pojawiła się nadzieja na dokończenie dzieła. Na wszelki wypadek poprosiłem sprzedawcę, żeby umieścił ofertę na allegro. W razie kłopotów miałbym szansę na odzyskanie środków z programu ochrony kupujących. Sprzedawca zgodził się, więc zawarłem z nim umowę kupna sprzedaży poprzez wspomniany portal. Na szczęści trafiłem na uczciwego człowieka i po kilkunastu dniach miałem u siebie karton pełen różnych numerów tak długo poszukiwanego przeze mnie tygodnika.

Powyższe zdjęcie przedstawia karton ze wspomnianymi numerami tygodnika Budujemy Średniowieczny Gród Warowny cegła po cegle. Numery nie są posortowane. Szczerze mówiąc od czasu kupienia jedynie z grubsza je przeglądnąłem, a minęło już kilka lat. Na zdjęciu nie widać wszystkich sztuk. Część jest ukryta pod spodem.
W ciągu najbliższych tygodni, może miesięcy, mam zamiar zacząć wreszcie budowę średniowiecznego grodu warownego. Oczywiście cegła po cegle. Niniejszy blog tworzę w celu archiwizacji działań składających się na to przedsięwzięcie. Niestety pierwsze numery, które kiedyś zaprenumerowałem, zaginęły gdzieś na przestrzeni lat, więc zabawę muszę zacząć od zera. Planuję umieszczać tu zdjęcia postępów w pracy. Zdecydowałem również zamieszczać skany wszystkich dostępnych szablonów niezbędnych do budowy tak, aby nie przepadły one na przyszłość i ewentualnie ktoś samodzielnie mógł podjąć się wyzwania stworzenia repliki grodu. Jak wspominałem, obecnie nie wiem, czy zestaw jest kompletny. Podejrzewam, że nie. Jeśli będzie taka potrzeba, brakujące elementy będę wykonywał lub dokupywał samodzielnie w miarę swoich umiejętności.
Mój następny wpis będzie poświęcony prawdopodobnie posortowaniu wszystkich posiadanych numerów. Stworzę wówczas plan działania. Jednak, jak wspomniałem, prace ruszą dopiero za kilka tygodni, a być może miesięcy. Mam nadzieję, że dzisiejsze otworzenie tego bloga zmotywuje mnie do działania.